Posts tagged with ‘podróże po Europie’

Czy Secesja i Art Deco są nowoczesne? – muzeum biżuterii odc. 3

Gorąc ostatnich dni sprawił, że wróciłam myślami do jednej z moich starszych podróży, znów marzy mi się owiane mżawką Pforzheim i jego przecudowne Muzeum Biżuterii. Za oknem siąpiło, gdy przekroczyłam drzwi tego przybytku i zatonęłam w świetle gablot. Zbiory zrobiły na mnie takie wrażenie, że opowieść o nich postanowiłam podzielić na kilka części. W pierwszej …

Sztuka emalierska na wyciągnięcie ręki – wystawa emalii jubilerskiej w Brnie.

Jak pogodzić piękną pogodę z chęcią pracy na komputerze? Wynieść sprzęt na taras 😉 Najpierw próbujesz umościć się na super wygodnym i mięciutkim leżaku, no bo może uda się to jakoś połączyć z komputerem. Idea kończy się fiaskiem, więc zerkasz teraz ukradkiem na ten cud myśli ludzkiej i rzewnie wzdychasz, czując pod pośladkami niby rattanowy splot. …

Między starożytnością a współczesnością – muzeum biżuterii odc. 2

Podobno moje wpisy, to takie magiczne puzderko z opowieściami, zatem dziś także chciałabym troszkę pobajać o królestwie dawnej biżuterii. Urokliwe miasteczko Pforzheim w zachodnich Niemczech, siąpiący deszcz i bijące, niedzielne dzwony. Już za nami najstarsze okazy twórczości pierwszych złotników / rzemieślników, o których możesz przeczytać w pierwszej części tego wpisu o TUTAJ. Moją gawędę miałam snuć poprzez epoki, …

Klejnoty opowiadające historie – wystawa XIX wiecznej biżuterii w Willi Caro.

Ostrożnie stąpam po wybrukowanym placu, zbliżam się do wielkich drzwi, wiem że za nimi czekają na mnie klejnoty opowiadające historie. Otwieram drewniane wrota, wzrok powoli przyzwyczaja się do lekkiego półmroku, a uszy do ciszy. Jest poniedziałek, wszystkie placówki muzealne są zamknięte dla odwiedzających, tylko gdzieniegdzie przemykają stali pracownicy, ale cóż ja tam robię? Bynajmniej nie zmieniłam zawodu i …

Muzeum Rene Lalique – w blasku złota i szkła

Pamiętasz, co robiłaś w walentynki?… ale nie te ostatnie, lecz rok temu? Ja pamiętam doskonale, mogę odtworzyć pogodę, odczucia i klimat, jaki panował tamtego dnia. Lekko siąpiący deszcz, dreszczyk emocji spowodowany pośpiechem i ogromem wrażeń estetycznych, do tego zapachy i połączenie pustki z przepychem. Oczywiście nie pamiętam tak każdego dnia, ba! nawet innych walentynek, ale właśnie …

Noworoczne podsumowania i postanowienia – 30 lat minęło…

Myśl, myśl, myśl… no dobra, to mam już za sobą pierwsze zdanie! Czasem najtrudniej zacząć, a potem słowa płyną już same. Tak jak czas, który wlecze się, gdy tego nie chcemy oraz osiąga prędkość światła nim zdążymy się zorientować. Właśnie zakończył się rok 2016, nie wiadomo kiedy minęły ostatnie miesiące, niedawne wspomnienia zaczął pokrywać kurz, …