fbpx

Newsletter


g -

Blog

24.06.2019::Podróże Śladami Rzemiosła

Biżuteria ORNO. Sprząc artystę z rzemieślnikiem

16 lat, ledwie tyle dzieli nas od zamknięcia Spółdzielni Pracy Rękodzieła Artystycznego ORNO. 70 lat, aż tyle minęło od jej założenia. Przez 54 lata wytwórcy spółdzielni kształtowali polskie gusty, oferowali biżuterię przystępną cenowo dla szerszej publiczności i wyznawali zasadę, by: Sprząc artystę z rzemieślnikiem, aby wspólnie tworzyli dzieło plastyczne – oto cel i sens powołania „ORNO. W ramach tego okrągłego jubileuszu Muzeum Warszawy zorganizowało wystawę pełną wspomnień, dawnych fotografii i biżuterii ORNO.

biżuteria orno, spółdzielnia orno, wyroby spółdzielni orno, polska biżuteria , biżuteria prl, wystawa biżuterii, marta norenberg, recenzja wystawy biżuterii, blog o biżuterii

BIŻUTERIA ORNO – zarys historyczny

W 1949 roku w Warszawie doszło do spotkania kilku pasjonatów, którym przewodził Romuald Rochacki, uznawany za ojca założyciela Spółdzielni ORNO. Efektem tego zebrania były narodziny instytucji zrzeszającej artystów, złotników i rzemieślników, pragnących tworzyć biżuterię i drobną metaloplastykę głównie ze srebra. ORNO dość szybko wcielono do Cepelii, czyli Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego, obok takich spółdzielni, jak: IMAGO ARTIS  z Krakowa, RYTOSZTUKI z Poznania, czy METALOPLASTYKI z Łodzi.

Wedle pierwotnych założeń w ramy aktywności spółdzielni wchodziły wszelkie działania artystyczne, nieograniczone jedynie do biżuterii ze srebra, jednak to właśnie wyroby z tej kategorii są obecnie najbardziej znanym jej wytworem. Założyciele w swym statusie zwarli hasło Rochackiego, które przytoczyłam w pierwszym akapicie. Prace miały powstawać przy udziale artystów i rzemieślników, co nie wykluczało, że projektantem i wykonawcą mogła zostać ta sama osoba. Na podpisie umieszczanym przy wyrobie uwzględniano obie osoby, a wzory przed wprowadzeniem do produkcji podlegały ocenie i zatwierdzeniu przez komisję. Grono pracowników nie miało wykształcenia ani żadnego doświadczenia z pracą w metalach, dlatego od 1952 roku prowadzono dla nich warsztaty dokształcające, również z zakresu zasad projektowania i historii sztuki.

Zwiedzając wystawę świetnie można dostrzec, jak zmieniał się styl i poziom wyrobów. Kolejno przedstawiono inspiracje i zmiany zachodzące w spółdzielni, aż do momentu, gdy została postawiona w stan likwidacji w 2003 roku.

previous arrow
next arrow
ArrowArrow
Slider
Autorem powyższych zdjęć jest M. Sieczka i pochodzą one z zasobów Muzeum Warszawy.
SPÓŁDZIELNIA ORNO. BIŻUTERIA – opis wystawy

Po tym krótkim wstępie historycznym przejdźmy do wnętrza Muzeum. Jednak jeśli czujesz niedosyt wiedzy, to zachęcam Cię do zakupu folderu towarzyszącego wystawie. Wieść niesie, że ma także powstać obszerne opracowanie o biżuterii ORNO. Zapewniam Cię, że nie omieszkam o tym trąbić na lewo i prawo, a szczególnie w KSIĘGOZBIORZE JUBILERA. Tymczasem…

Uff jak gorąco, żar leje się z nieba, na szczęście z pomocą przyszło mi Muzeum Warszawy usytuowane w kamienicach przy rynku Starego Miasta. Grube mury przyniosły ukojenie, a wnętrza zapewniły atmosferę do prezentacji wytworów ORNO. W kilku salach czekała na mnie historia wielu ludzi, którzy przyczynili się do funkcjonowania spółdzielni. Dzięki tablicom informacyjnym mogłam dowiedzieć się wiele o jej historii, czasach kiedy wiodła swój prym oraz inspiracjach.

biżuteria orno, spółdzielnia orno, wyroby spółdzielni orno, polska biżuteria , biżuteria prl, wystawa biżuterii, marta norenberg, recenzja wystawy biżuterii, blog o biżuterii

NIE TYLKO BIŻUTERIA

ORNO, to nie tylko biżuteria, ale i spójna identyfikacja. Od znaku towarowego, który zmienił się tylko nieznacznie przez te wszystkie lata, przez pudełka, plakaty reklamowe, po rozrysy wnętrz salonów. W ramach produkcji wykonywano także drobne przedmioty użytkowe, takie jak długopisy zaprojektowane przez Romualda Rochackiego, solniczki, puderniczki czy szkatułki.

biżuteria orno, spółdzielnia orno, wyroby spółdzielni orno, polska biżuteria , biżuteria prl, wystawa biżuterii, marta norenberg, recenzja wystawy biżuterii, blog o biżuterii biżuteria orno, spółdzielnia orno, wyroby spółdzielni orno, polska biżuteria , biżuteria prl, wystawa biżuterii, marta norenberg, recenzja wystawy biżuterii, blog o biżuterii

Honorowe miejsce w jednej z sal zajęła księga projektów ORNO powstała w 1955 roku. W jej wnętrzu odnajdziemy decyzje i osiągnięcia spółdzielni wraz z rysunkami wzorów zatwierdzonymi do produkcji. Natomiast okładkę zdobią okucia ze srebra i plakieta pełna gmerków, czyli autorskich znaków ornowskich pracowników. Salę wokół księgi wypełniają gabloty pełne fotografii rzemieślników przy pracy w warsztacie i karykatury założycieli. Stąd już tylko krok dzieli nas od przestrzeni wypełnionej pierścieniami, naszyjnikami i insygniami rektorskimi.

DUŻE FORMY | INSPIRACJE NATURĄ | MORZE PIERŚCIENI

Gabloty skąpane w delikatnym świetle przyciągają mnie, jak świeże kwiaty wabią pszczoły. Wśród stonowanych odcieni tkanin, którymi wyłożono ich przestrzenie połyskuje biżuteria ORNO, każda z gablot skrywa inny etap działania spółdzielni. Wędrując między witrynami możemy zaobserwować rozwój form wraz ze wzrostem jakości wyrobów. Biżuterię inspirowaną ludowością zastępuje ta wzorowana na faunie i florze. Później w centrum uwagi umieszczone zostają kamienie, szczególnie bursztyn i koral, a z czasem i syntetyczne świecidełka. Od mozaiki połączeń wielu ogniw, które razem budowały okazałe naszyjniki i bransolety przechodzimy do prostszych, niemal minimalistycznych form.

biżuteria orno, spółdzielnia orno, wyroby spółdzielni orno, polska biżuteria , biżuteria prl, wystawa biżuterii, marta norenberg, recenzja wystawy biżuterii, blog o biżuterii

Moją uwagę przykuły dwie grupy obiektów. Pierwszym były puderniczki wykonane z ogniowanego srebra, czyli potraktowanego ostrym płomieniem na tyle długo, że powierzchnia blachy zaczęła się nadtapiać, tworząc nierównomierną strukturę. Taki efekt lubię nazywać „surowym srebrem”. 😉 Natomiast drugim jest komplet nieznanego autora przestawiający naturalne drzewka koralowca wśród wodorostów.

previous arrow
next arrow
Slider
ORNO ZNACZY „ZDOBIĘ”

Mimo, że im bliżej naszych czasów, tym biżuteria staje się mniej wybujała, to jednak nadal spełnia swoją główną funkcję, wynikającą poniekąd z samej nazwy. Słowo orno z języka łacińskiego oznacza zdobię i tak przez kilkadziesiąt lat biżuteria ORNO spełniała swoją rolę. Zapewne będzie to czynić dalej, gdyż w niejednym domu znajdują się jeszcze wyroby z tej spółdzielni. Dodatkowo wartość produktów rośnie, a od około 2010 roku biżuteria ORNO wkroczyła na salony domów aukcyjnych.

A może Twoja szkatułka też skrywa polską biżuterię z tamtych lat?

previous arrow
next arrow
Slider
Pierwsze dwa zdjęcia są autorstwa M.Sieczka i pochodzą z zasobów Muzeum Warszawy.
WARSZTAT ZŁOTNICZY

Bynajmniej to nie koniec naszej podróży! W ostatniej sali czekają narzędzia złotnicze, jakie stosowano, a często nadal używa się w złotniczym fachu. Przy okazji wyposażenia warsztatu należy wspomnieć, jak w czasach powojennych problematyczne było zdobycie narzędzi. Walcarka była na wagę złota, srebro dostawano z przydziału, nawet nabycie stali do samodzielnego wykonania przyrządów do pracy graniczyło z cudem. Nieraz wspominają o tym twórcy, z którymi wywiady odnajdziesz w książce ARTYŚCI ZŁOTNICY, której recenzję zamieściłam TUTAJ.

SPOJRZENIE PRZEZ PRYZMAT CZASÓW

Moje pierwsze świadome zetknięcie z biżuterią ORNO miało miejsce w trakcie wizyty w Muzeum w Gliwicach, gdzie odbywała się wystawa XIX wiecznej biżuterii: KLEJNOTY I UCZUCIA, więcej o niej przeczytasz TUTAJ. Dzięki uprzejmości Dagmary z działu sztuki mogłam zapoznać się z ornowskimi zbiorami, które władze Muzeum nabyły już w 1972 roku. Bardzo wiele z tych obiektów trafiło na warszawską wystawę.

Dwa lata temu spora część biżuterii spod szyldu ORNO wydała mi się niedopracowana. Patrzyłam na nią przez pryzmat własnej twórczości i posiadanych narzędzi, ale z czasem moja perspektywa uległa zmianie. Rzemieślnicy pracujący dla spółdzielni nieraz nie mieli wykształcenia kierunkowego, uczyli się dopiero w ramach wcześniej wspomnianych szkoleń. Pracowano na srebrze próby 800 (czym jest próba pisałam TUTAJ), które szybciej nadtapia się w trakcie lutowania i jest bardziej podatne na ciemnienie. Do tego trudności w zdobyciu narzędzi, a nieraz i bardziej specjalistycznej wiedzy.

I chociaż poziom prac jest bardzo zróżnicowany, to zdarzają się rarytasy godne uwagi. Z pewnością biżuterii spod znaku ORNO nie można pominąć w polskiej historiografii sztuki złotniczej.

Wystawa potrwa do 18 sierpnia i gorąco zapraszam Cię do jej odwiedzenia!

biżuteria orno, spółdzielnia orno, wyroby spółdzielni orno, polska biżuteria , biżuteria prl, wystawa biżuterii, marta norenberg, recenzja wystawy biżuterii, blog o biżuterii, wystawa rządzić i olśniewać, wystawa biżuterii renesansowej

RZĄDZIĆ I OLŚNIEWAĆ

Będąc na warszawskiej starówce nie zapomnij wstąpić do Zamku Królewskiego. Do 4 sierpnia czeka tam na Ciebie prawdziwy złotniczy rarytas – polska biżuteria z XVI i XVII wieku zebrana w ramach wystawy Rządzić i olśniewać. Symboliczne precjoza, sukienki* od świętych obrazów oraz malowidła ukazujące, jak tą biżuterię noszono. Niestety wystawę objęto zakazem fotografowania, zatem niech plakat i okładka katalogu będą dla Ciebie zachętą do jej odwiedzenia 🙂

*sukienki – takim mianem określamy rodzaj nakładki umieszczanej na święte obrazy najczęściej w trakcie świąt kościelnych. Po jej nałożeniu z oryginalnego obrazu widać jedynie twarze i dłonie postaci. Najbardziej znane są sukienki wykonane do obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.

Liczę, że wystarczająco zachęciłam Cię, aby odwiedzić obie wystawy. Naprawdę warto, bo nie często zdarzają się takie retrospektywne prezentacje.

Pozdrawiam ciepło

Marta 🙂

Udostępnij:

Wariatka... to taka tarcza z dziesiątek drucików, która tworzy fakturę na metalu. Baranek zwany kotkiem poleruje srebrną blachę, a anka nie jest niesforną dziewczyną, lecz stalową kostką do kształtowania blachy... i jak w otoczeniu takich przedmiotów zachować normalność?
P.S. Cześć! jestem Marta, poznajmy się!

Więcej o mnie

Kategorie:

Tagi:

Pracownia:

Ściany przystrojone półkami, które uginają się pod ciężarem pudełeczek i koszyczków, a w nich bajecznie kolorowe kamienie swym blaskiem nęcą duszę i przyciągają wzrok. Wszelakie narzędzia, których zastosowanie pozostaje tajemnicą, walcarka, fajnagiel, skamoleks... Przestrzeń wypełniona pomysłami, gdzie w klimacie tworzenia trwa artystyczna burza szarych komórek :)

Czytaj więcej

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Akceptuję